Stąd zapewne dzisiejszy pomysł na pyszne śniadanie, bo za oknem nieciekawa pogoda...
Bułeczki maślane z ciekawym środkiem :D
Składniki:
150 g masła
500 ml mleka
40 g drożdży świeżych
1/2 - 1 łyżeczka soli
100 - 150 g cukru
ok. 1 kg mąki pszennej (jednak mnie zawsze wychodzi jej trochę więcej)
I teraz najlepsze dodatki
* rodzynki,
*żurawina (moja ulubiona),
*czekolada gorzka,
*i na co tylko macie ochotę...
do posmarowania bułeczek jedno roztrzepane jajko z 2 łyżkami mleka...
Piekarnik NAGRZANY 220 C
Blacha: papier
Czas: 10 - 15 min
Zaczynamy:
Masło roztapiamy z mlekiem (do miseczki odlewamy łyżkę stołową mleka), podgrzewamy.
Właśnie do tego odlanego ciepłego mleka dodajemy pokruszone drożdże (opcjonalnie możemy posypać dosłownie odrobiną cukru i mąki żeby zechciało im się ruszyć ).
W tym czasie włączamy mikser (u mnie niezastąpiony jak na razie BOSCH MUM - którego szczerze polecam jest naprawdę pomocny!!!) z opcją wyrabiania ciasta (u mnie hak do ciast drożdżowych).
W misce umieszczamy mąkę tak z 3/4 kg, sól, cukier oraz tłuszcz z mlekiem
i "ruszone" drożdże włączamy i czekamy jak "boschka" nam ciasto wyrobi. Pod koniec dodajemy resztę mąki.
Następnie odstawiamy przykryte do wyrośnięcia, w teorii powinno podwoić objętość czyli jakieś 30 min do 1 h (zawsze pod ściereczką).
Kiedy już wyrośnie pięknie zaczynamy zabawę z formowaniem bułeczek, rogaliczków, trójkącików, do których wkładamy zawartość jaką tylko chcemy...
Smarujemy nasze cuda mlekiem i roztrzepanym jajkiem i wkładamy do NAGRZANEGO do 220 C piekarnika na około 10 - 15 min (do pięknego zrumienienia).
A teraz tylko siadamy z kawusią pyszną z pianką i maślaną bułeczką...
Smacznego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz